Edward Hopper, czyli jeden z moich ulubionych malarzy

W latach 30’ XX wieku nasiliło się odosobnienie Stanów Zjednoczonych, a w sztuce dała się zauważyć skłonność do kulturalnej izolacji. Powstał American Scene Painting, czyli ruch artystyczny obejmujący liczne tendencje, które łączył styl realistyczny, służący do opisywania różnych aspektów życia w Ameryce w latach wielkiego kryzysu. Twórcy uprawiali różne rodzaje malarstwa, wyznawali wspólny pogląd, że artysta ma do spełnienia istotną rolę, polegającą na wpływaniu na zmiany zachodzące w życiu społecznym za pomocą sobie właściwych środków wyrazu. Odrzucali sztukę awangardową i abstrakcyjną. 

Edward Hopper, Arnold Newman, 1941. Gift of Nina and Leo Pircher. © Estate of Arnold Newman


Hopper pozostał wierny samemu sobie i nie zmienił stylu. Rzadko opuszczał Nowy York, był zamknięty we własnym, nieruchomym i jakby zawieszonym w czasie świecie. Nastrojowe malarstwo Hoppera opowiada o samotności, alienacji, opuszczeniu i niemożności porozumienia się z innymi ludźmi. S
kłada się na opowieść, w której człowiek jest samotny i wyobcowany, a także zagubiony w metropolii. Obrazy są zdominowane przez architekturę, budynki i wnętrza, w których bohaterowie nie nawiązują między sobą i między widzem kontaktu wzrokowego - milczą. Sceny przypominają akcję filmu zatrzymaną w stop klatce, co sprawia wrażenie bezczasowości. Widz ma wrażenie, jakby podglądał postaci na obrazie. Malarstwo Hoppera pozostawia rys milczenia i składa się z niedopowiedzeń, przez co interpretacja nigdy nie jest jednoznaczna.   




Nighthawks, 1942


Malarstwo Hoppera stało się najbardziej charakterystycznym przejawem amerykańskiego realizmu. W jego obrazach wydarzenia przedstawione na płótnie rozgrywają się na oczach widza, tak jak w Nighthawks. Obraz przedstawia całonocny bar, który stanowi jedyne źródło światła. Jaskrawe i fluorescencyjne oświetlenie kontrastuje z mrokiem panującym na zewnątrz. W zaokrąglonej witrynie baru nie widać drzwi, postacie wydają się uwięzione wewnątrz i odcięte od widza. Uwagę przyciąga para siedząca za barem. Choć ich dłonie stykają się ze sobą, postacie wyglądają na samotne i obce względem siebie. Oboje wydają się pogrążeni we własnych myślach. Uwagę przykuwają także dwie metalowe pojemniki przypominające parę siedzącą obok. Jedyna stojąca, schylona postać – rudawy barman , z niewidocznymi zza kontuaru dłońmi, zdaje się coś mówić do towarzysza rudej kobiety. Trzecim klientem baru jest mężczyzna siedzący tyłem do widza - sam artysta, podkreślający odosobnienie i alienację na obrazie, dodatkowo jego anonimowość wzmacnia wrażenie zamknięcia niedostępności przedstawionego świata. Paraliżującemu unieruchomieniu aktorów tej sceny towarzyszy niepokojąca atmosfera ziejących czernią okien i sklepowej witryny. Także szyba, która stanowi rodzaj ekranu symbolizuje granicę między widzem, a postaciami na obrazie.



Błękitny wieczór, 1913 - 1914


Kompozycja odznacza się, co podkreślone jest już w tytule, dominantą koloru niebieskiego. Przedstawia siedem wyobcowanych postaci skupionych wokół trzech okrągłych kawiarnianych stolików. Dominującą postacią wieczoru jest stojąca pośrodku, ostro wymalowana młoda kobieta z krótkimi czarnymi włosami. Kobieta patrzy na nas prowokacyjnie z góry, wyraz jej twarzy jest zaczepnie pogardliwy. Ma coś z Adeli Brunona Schulza. Jej ostro czerwone policzki i usta korespondują z czerwienią uszu i karku mężczyzny siedzącego do nas tyłem na tej samej osi obrazu. Po pewnej chwili rozpoznajemy w nim wojskowego, białe naramienniki munduru widoczne są na tle biało-szarej balustrady w tle. Przy tym samym środkowym stoliku, po lewej stronie, siedzi, widoczny z profilu, brodaty mężczyzna z papierosem w ustach; jego sylwetka przecięta jest pionowo szarym słupkiem. Z prawej zaś strony widzimy siedzącego frontalnie białego klowna. Ta centralna postać, skupiająca na swym śnieżnobiałym stroju światło obrazu, a także poprzez tę biel emanująca jakby własnym światłem, wydaje się, nie tylko ze względu na teatralny kostium, najbardziej w tym towarzystwie wyobcowana. Przy stoliku po prawej stronie obrazu widać elegancką, mieszczańską parę. W ekstremalnie lewej części obrazu, oddzielonej wspomnianym szarym słupkiem, siedzi zwrócony twarzą do nas typowy paryski apasz w kaszkiecie, również z papierosem w ustach. Odnajdujemy w postaciach tego obrazu akwarelowe szkice Hoppera utrwalające charakterystyczne typy mieszkańców Paryża. Spotkanie tych nie komunikujących się ze sobą osób jest zarazem antologią francuskich warstw społecznych początku XX wieku. Obraz Soir Bleu pokazuje przejście Hoppera od europejskości do amerykańskości w sztuce.



Latarnia morska na wzgórzu, 1927


Hopper namalował wiele obrazów ukazujących naturę i obiekty symbolizujące cywilizację. Jednym z nich jest Latarnia morska na wzgórzu. Stosując grę świateł i cieni artysta uwypuklił bryłę domu, latarni i pagórka zasłaniając widok na morze. Z płótna emanuje melancholijny spokój i nostalgia, co świadczy o tym, że obrazy Hoppera są jakby unieruchomione w czasie. Artysta w swoich krajobrazach skupia uwagę na neowiktoriańskich budowlach.


Summertime, 1942


Kolejny obraz Summertime przedstawia postać młodej kobiety, na którą pada jasne światło poranka. W kompozycji surowa geometria klasycystycznej architektury przeciwstawiona została ze zmysłowością kobiety. Jej śnieżnobiała sukienka przypomina rozwianą na wietrze zasłonę w oknie po lewej stronie obrazu. W dziełach Hoppera można dostrzec pewien powtarzalny typ urody kobiecej. Do niemal wszystkich prac pozowała mu żona Jo (Josephine), muza artysty.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger