"Potęga awangardy" - krakowska wystawa w Kamienicy Szołayskich

Do 28 maja możecie oglądać w Muzeum Narodowym w Krakowie wystawę "Potęga awangardy". W 2017 roku obchodzimy stulecie awangardy, o czym pokrótce wspominałam tutaj, a propos kalendarza nadchodzących wystaw. W całym kraju odbywają się konferencje, koncerty i inne wydarzenia towarzyszące setnej rocznicy narodzin ugrupowaniu formistów i ich pierwszej wystawy w Krakowie. 



Na wystawie "Potęga awangardy" można obejrzeć prace takich artystów jak : Fernand Leger, Kazimierz Malewicz, Piet Mondrian, Max Ernst, Edvard Munch, czy Hans Arp, które nie były pokazywane wcześniej polskiej publiczności. To świetna okazja do zapoznania się z prawdziwymi ikonami historii sztuki. Dodatkowo wystawa została wzbogacona o dzieła polskich przedstawicieli awangardy : Katarzyny Kobro, Władysława Strzemińskiego, Stanisława Ignacego Witkiewicza, Leona Chwistka oraz artystów współczesnych.

Piet Mondrian, Kompozycja D, 1932


Awangarda to zespół tendencji i trendów w sztuce XX wieku. Wystawa prezentuje kierunki i style, wyróżniając konstruktywizm, surrealizm, futuryzm, neoplastycyzm i inne. Oddziela je od siebie, ale jednocześnie pokazuje ich mnogość i różnorodność. To nie tylko pokaz sztuk plastycznych, lecz przegląd działalności artystycznej, począwszy od kina, poprzez fotografię, modę, dizajn, a kończąc na tekstach literackich, które uzupełniają i wzbogacają ekspozycję. Wystawa "Potęga awangardy" przybliża nam ducha minionej epoki, zestawiając prace artystów światowych z polskimi przedstawicielami unizmu, czy formizmu. W tym przypadku prace Katarzyny Kobro nie odbiegają od prac światowych ikon historii sztuki, takich jak Kandinsky. Jednak postanowiono zaprezentować także prace artystów współczesnych.

Katarzyna Kobro, Akt dziewczęcy, 1948


Dlaczego artystów współczesnych? Celem wystawy było ukazanie aktualności awangardy, może nawet pokazania, że ona nadal trwa. Dlatego prace z pierwszych dekad XX wieku korespondują z dziełami polskich artystów współczesnych. A może nie korespondują? Kamienica Szołayskich ma to do siebie, że przypomina rzymski dom Patrycjuszy dekorowany malarstwem iluzjonistycznym, więc przypadkowe prace sprzed kilku lat na wystawie awangardy nie pasują. Nie można tu mówić o współistnieniu. Przekaz jest taki : sto lat temu wielcy artyści robili takie rzeczy, a dzisiaj współcześni artyści robią takie... 

Sean Scully, Stok, 2014


Całości wystawy towarzyszy bladoróżowy kolor, który widoczny jest na poduszkach, niektórych ścianach, czy podestach. Dzisiaj przywykliśmy to wszechobecnej bieli i to odejście sprawia, że jesteśmy bliżej sztuki. Brzmi to może trochę górnolotnie, ale chodzi mi o to, że jest tam przytulnie i kameralnie, a stworzenie takiej atmosfery w muzeum, bądź co bądź nie jest łatwe.


Franciszek Seifert, Projekt stolika i siedziska, 1929

Przypominam, że wystawa trwa do 28 maja 2017 roku. Nie przegapcie jej! Więcej informacji dotyczących wizyty znajdziecie na stronie Muzeum Narodowego w Krakowie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger