Podsumowanie 2017 roku

Kolejny rok za nami, dlatego warto go podsumować. Wystawy, filmy, książki to tylko część rzeczy, o których chciałabym wspomnieć. W 2017 roku wiele się wydarzyło w świecie sztuki i w moim małym świecie, który także kręci się wokół sztuki. Podsumowania napawają mnie optymizmem, bo wtedy okazuje się, że jednak coś zrobiłam przez ten rok, nawet jeśli nie wszystko, co zaplanowałam i nie do końca tak, jak chciałam.



Wystawy

Z pewnością "Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst" to jedno z najgłośniejszych wydarzeń 2017 roku. Od 28 września mogliśmy oglądać wystawę prac najsłynniejszej pary meksykańskich artystów wzbogaconą o mało znany polski wątek z ich życia. Niestety nie udało mi się jeszcze wybrać do Poznania, na szczęście wystawa potrwa do 21 stycznia, więc Frida znajdzie się na mojej liście postanowień noworocznych.



W listopadzie Muzeum Narodowe w Krakowie otworzyło wystawę prezentującą pełną kolekcję dzieł Stanisława Wyspiańskiego, zgromadzonym w MNK. Na szczęście wystawę będzie można oglądać do stycznia 2019 roku, więc myślę, że wszyscy zainteresowani zdążą się załapać.

Stanisław Wyspiański, Macierzyństwo, 1905

Kolejnym ważnym wydarzeniem ostatniego kwartału 2017 roku było otwarcie Galerii Wzornictwa Polskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie. Zbiory polskiego designu przez lata spoczywały w magazynach w Otwocku. Kolekcja licząca ponad dwadzieścia pięć tysięcy obiektów nareszcie ujrzała światło dzienne, a raczej my, miłośnicy sztuki użytkowej możemy je oglądać.



Na koniec zostawiam Willę Tugendhat w Brnie, którą miałam okazję zobaczyć na własne oczy, spacerując po wnętrzu zaprojektowanym przez Miesa van der Rohe'a. Wiem, że moja wizyta średnio łączy się z wystawami 2017 roku, jednak postanowiłam o tym wspomnieć, ponieważ to miejsce warte odwiedzenia, szczególnie dla pasjonatów architektury. Więcej o willi znajdziecie tutaj.



Filmy

W ciągu ostatnich kilku lat Polska wypuściła wiele interesujących i docenianych przez krytyków filmów o sztuce. W 2016 roku mieliśmy takie produkcje jak wyśmienita "Ostatnia rodzina", opowiadająca o Zdzisławie i Tomaszu Beksińskich oraz "Powidoki" w reż. Andrzeja Wajdy, które wybitne nie są, ale nie były także jakąś totalną klapą. Zatem 2017 rok również przyniósł nam dwie warte zanotowanie produkcje filmowe.

"Twój Vincent" to animacja, w której ożywionych zostało niemal sto obrazów Vincenta van Gogha. Film jest piękny w formie i niesie coś więcej w treści. Przemyca dramatyczną historię artysty, ale nie ukazuje nam wariata, lecz samotnego człowieka.

Kadr z filmu Twój Vincent, reż. Dorota Kobiela i Hugh Welchman

Kolejna ważna produkcja to "Serce miłości", film opowiadający historię pary współczesnych artystów - Zuzanny Bartoszek i Wojciecha Bąkowskiego, w którego rolę wcielił się Jacek Poniedziałek. Opowieść została osadzona w hermetycznym środowisku artystów, mówi o ich relacjach, doświadczeniach, bólu, a przy tym nie jest pretensjonalna.



Na koniec chciałabym wspomnieć o serialu "Abstrakt: Sztuka designu", oryginalnej produkcji Netflixa. Każdy z ośmiu odcinków opowiada inną historię - począwszy od ilustratora Christopha Niemanna, poprzez projektanta butów dla Nike,scenografkę, architekta, designera samochodów, grafika,  fotografa, a kończąc na projektantce wnętrz. Każda z tych historii w inny sposób odnosi się do projektowania i pokazuje sztukę designu w oparciu o daną dziedzinę.



Książki

Moim osobistym odkryciem roku jest Deyan Sudjic, pisarz brytyjski oraz dyrektor Design Museum w Londynie. W 2017 roku wydawnictwo Karakter opublikowało "Język miast". Książka wyjaśnia nam, czym tak właściwie jest miasto, w jaki sposób się rozwija i zmienia, oscylując wokół zagadnień urbanistyki oraz architektury, powołując się na wydarzenia historyczne, społeczne, czy ekonomiczne. W latach 2013 i 2014 zostały opublikowane kolejno "Język rzeczy" oraz "B jak Bauhaus", poświęcone zagadnieniom designu. Ponadto okładki książek Sudjica, wydane przez Karakter zostały zaprojektowane przez Przemka Dębowskiego, designera książek. 



Rynek sztuki

W 2017 roku na rynku sztuki, zarówno światowym, jak i polskim wiele się wydarzyło. 15 listopada w nowojorskim Christie's odbyła się aukcja, podczas której wylicytowano ostatnią pracę Leonardo da Vinci "Salvator Mundi", znajdującą się w prywatnych rękach. Obraz został sprzedany za 450 mln dolarów.Tym samym  został najdroższym dziełem sztuki w historii sprzedanym na aukcji.

Leonardo da Vinci, Salvator Mundi, ok. 1500

W Polsce również został pobity rekord aukcyjny, a nawet dwa. W czerwcu 2017 świętowaliśmy sprzedaż obrazu Jana Matejki "Zabicie Wapowskiego", który został sprzedany za 3,2mln. Natomiast 14 grudnia rekord ten został pobity przez "Macierzyństwo" Stanisława Wyspiańskiego, za który zapłacono 4 mln 366 tysięcy złotych. 

Stanisław Wyspiański, Macierzyństwo, 1904


Rzeczy

Wybór jest w stu procentach subiektywny, ponieważ są to rzeczy które wpadły mi w ręce w 2017 roku i są w jakiś sposób ważne dla mnie, ale mam nadzieję, że dla historii sztuki też, choć w bardziej pokrętny sposób.

Po pierwsze Muzeum Guggenheima z klocków Lego, które dostałam od Mikołaja. Był to wspaniały prezent, który przysporzył mi wiele radości, szczególnie, że dawno nie miałam okazji "bawić się klockami Lego". Nie ukrywam, że wybudowanie tego modernistycznego obiektu o organicznej formie, zaprojektowanego przez pioniera architektury XX wieku, Franka Lloyda Whrite'a zajęło mi dwa dni, ale mogło to wynikać z faktu, że wyszłam z wprawy. Seria Lego Architecture powstała w 2008 roku z myślą o miłośnikach architektury i samych architektach, jednak przez te kilka lat prężnie się rozwinęła i co roku wychodzi kilka nowych zestawów. 



Po drugie Wazon datowany na lata 60' XX wieku projektu Josefa Hospodki. Został wyprodukowany w Czechosłowacji przez Chribska Sklarnia. Ma piękną organiczną formę, sam w sobie przypomina kwiat, więc jak na razie stoi pusty, żebym mogła się na niego patrzeć. Został kupiony w Brnie, ale nie przeze mnie. Kiedy moja wycieczka dobiegła końca, idąc na dworzec zobaczyłam go przez szybę sklepową, ale wtedy była sobota i było nieczynne, więc wazon dotarł do mnie miesiąc później, idealnie na święta. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger