"Krótka historia sztuki" Susie Hodge

Historia sztuki dostarcza nam wiedzy na temat świata, kształtuje gust estetyczny, pokazuje czym jest piękno dziś, a czym było kiedyś. Jest dostępna dla każdego. W dzisiejszych czasach nie trzeba wychodzić z domu, aby zwiedzić Luwr. Wystarczy usiąść przed komputerem i włączyć wirtualny spacer. Dzieła sztuki pojawiają się w popkulturze, widzimy je w serialach, filmach, czy teledyskach. Mimo to sztuka nadal jest dość elitarna i narzuca swojemu odbiorcy, że ma on być koneserem.



Susie Hodge jest historyczką sztuki, artystką i autorką wielu książek o sztuce dla dzieci i dorosłych. Pisze o sztuce w przystępny i zrozumiały sposób, bez zbędnego patetyzmu. W książce "Krótka historia sztuki" autorka wybiera poszczególne dzieła, aby ukazać je w szerszym kontekście - historycznym, społecznym, kulturowym. Wyjaśnia dlaczego w sztuce następowały zmiany, kiedy to się działo, przez kogo były dokonywane i jakie to niosło za sobą konsekwencje. 

"Krótka historia sztuki" została podzielona na cztery części: Kierunki, Dzieła, Tematy i Techniki. Każda z nich jest niezależna i stanowi odrębną całość, dzięki czemu można ją czytać w dowolnej kolejności. Dla mnie książki dzielą się na te do czytania oraz na te, z których się korzysta. "Krótka historia sztuki" zdecydowania należy do tej drugiej grupy. Na ponad 200 stronach Susie Hodge przeprowadza czytelnika przez dzieła powstałe na przestrzeni 18 000 lat, zaczynając od paleolitycznych malowideł naskalnych w jaskini Lascaux. Pierwszy rozdział opisuje najważniejsze kierunki artystyczne, najwybitniejszych przedstawicieli i ich dokonania  oraz określa ramy czasowe. W drugim, najobszerniejszym rozdziale autorka przedstawia 50 najważniejszych dzieł z uwzględnieniem krótkiej noty biograficznej artysty. Hodge skupia się głownie na malarstwie, choć w opracowaniu znajdziemy kilka rzeźb, instalacji, czy performance. Z kolei w rozdziałach poświęconych Tematom i Technikom artystycznym autorka omawia poszczególne dzieła w powiązaniu z metodami ich tworzenia. Każdy zna Monę Lisa, ale nie każdy wie, czym jest technika sfumato, którą Leonardo posłużył się przy tworzeniu portretu.

Moim pierwszym spotkaniem ze sztuką była książka, którą dostałam w podstawówce za wysokie wyniki w nauce. Było tam 100 najlepszych malarzy, uszeregowanych w porządku alfabetycznym. Obrazki były mikroskopijne, a tekst sprowadzał się do biografii artystów. Nie czytałam jej, tylko przeglądałam. Wielokrotnie po nią sięgałam, bo była dla mnie inspirująca. Takie książki, jak "Krótka historia sztuki" Susie Hodge mają większy zasięg, docierają do szerszego odbiorcy, propagują sztukę i sprawiają, że staje się ona bliższa, bardziej zrozumiała. 

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam "Krótką historię sztuki" Susie Hodge, nie spodobała mi się okładka. Z przodu Mona Lisa z tyłu Gustav Klimt. Znane porzekadło mówi "nie oceniaj książki po okładce". Ja oceniam, ponieważ to jest wizytówka, pierwsze spotkanie z książką. Ale kiedy zaczęłam się nad tym zastanawiać, doszłam do wniosku, że przecież są to dzieła, które zna każdy. Dzięki temu mogą przykuć czyjąś uwagę i sprawić, że ktoś na co dzień niezainteresowany tematem sztuki, zainteresuje się nim. Moim osobistym celem jest propagowanie sztuki w prostej i zrozumiałej formie. Myślę, że podobny cel przyświeca Susie Hodge. "Krótka historia sztuki" to książka, która może zainspirować do dalszych poszukiwań, eksplorowania bogatego i ciekawego świata sztuki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger