Impresjonizm, czyli plenery i farby w tubce | nowy film na kanale

Impresjonizm, czyli plenery i farby w tubce | nowy film na kanale


Pewnie część z was już wie, że ostatnio założyłam kanał na Youtube, w którym opowiadam o sztuce. Nazywa się tak samo Sztuki Nigdy Nie Za Wiele .Jest to świeża sprawa, więc póki co możecie obejrzeć tylko dwa filmy.

Dlaczego w ogóle postanowiłam założyć ten kanał? Nie był to nowy pomysł. W zasadzie jeszcze zanim zaczęłam pisać bloga, myślałam o kanale na Youtube. Wtedy jeszcze nie miałam ani sprzętu ani odwagi, żeby to zrobić. Kilka lat pisania i udzielania się w social mediach - również nagrywanie okazjonalnych vlogów na Instastory - dały mi dużo pewności siebie i motywacji.

Kanał prowadzimy razem z Michałem, więc ja piszę scenariusze i mówię, a Michał nagrywa i montuje. Może w przyszłości razem wystąpimy przed kamerą. Chcielibyśmy, żeby każdy film był coraz lepszy.

"Impresjonizm, czyli plenery i farby w tubce" to odcinek, który w całości jest poświęcony kierunkowi w sztuce, jakim jest impresjonizm. Osobiście bardzo go lubię, choć niektórzy zarzucają mu zbytnią "estetyzację". Jeśli jesteście zainteresowani tematem - zapraszam do obejrzenia filmu!




Wystawa Wesa Andersona i Juman Malouf w Wiedniu potrwa do 28 kwietnia 2019 roku

Wystawa Wesa Andersona i Juman Malouf w Wiedniu potrwa do 28 kwietnia 2019 roku


Dziś w ten sposób nie robi się wystaw. Ekspozycja przypomina bardziej gabinet osobliwości niż tradycyjną wystawę sztuki. Zresztą tak też się zaczyna – pierwszym prezentowanym dziełem jest obraz Fransa Franckena Młodszego „Gabinet osobliwości”. Tego typu kolekcje były bardzo popularne w czasach nowożytnych, a szczególnie w XVI i XVII wieku. W gabinetach osobliwości można było podziwiać dzieła sztuki, numizmaty, zabytki starożytności, zwierzęta egzotyczne, skamieliny, a wszystko to rozmieszczone obok siebie w przypadkowy sposób.


Frans Francken Młodszy, Gabinet osobliwości, ok. 1620/1625

Kunsthistorisches Museum w Wiedniu już po raz trzeci zaprosiło do współpracy osoby niezwiązane bezpośrednio z wystawiennictwem do kuratorowania wystawy. W 2012 roku był to malarz Edward Rusch, a cztery lata później brytyjski ceramik i pisarz Edmund de Waal. W 2018 roku wybór padł na reżysera Wesa Andersona i jego partnerkę, projektantkę i pisarkę Juman Malouf. Artyści mieli za zadanie „wyreżyserować” ekspozycję, korzystając przy tym z obiektów znajdujących się w magazynach oraz przestrzeniach wystawienniczych muzeum i jego oddziałów. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ Kunsthistorisches Museum posiada jedne z największych zbiorów sztuki na świecie, liczących ponad cztery miliony obiektów z okresu pięciu tysięcy lat.




Anderson i Malouf pracowali nad wystawą dwa lata. Sięgnęli po dzieła z galerii obrazów, starożytne obiekty z Egiptu, Grecji, Rzymu, instrumenty muzyczne, broń, zbroje, monety, medale, stroje teatralne oraz część zbiorów z renesansowego Zamku Ambras w Innsbrucku.

Para stworzyła wystawę składającą się z ponad czterystu niezwykłych eksponatów. Jej tytuł - „Spitzmaus Mummy in a Coffin and Other Treasures” nawiązuje do maleńkiej mumii Spitzmaus z IV wieku p.n.e., która wcześniej stała wśród innych, większych grobowców w dziale egipskim. Artyści w pewnym sensie nadali jej nowe życie, wcześniej pomijana – stanęła w samym centrum ich wystawy.



Figurki mężczyzny, chłopca, kobiety (od lewej), 1550

Paolo Veronese, Chłopiec z psem, 1580, fragment

Znając estetykę Andersona, od razu dostrzeżemy jego zamiłowanie do pudełkowej scenografii. Obiekty umieszczone w niszach przypominają dziecięce kolekcje figurek. Niektóre umieszczone tak nisko, że aby je zobaczyć, należy usiąść na podłodze. Ponadto eksponaty nie mają podpisów, więc każdy zwiedzający dostaje przed wejściem przewodnik, w którym znajdzie informacje na temat danego obiektu. „Spitzmaus Mummy in a Coffin and other Treasures” to niezwykła podróż przez historię sztuki, świat wyobraźni Wesa Andersona i Juman Malouf. Zwiedzanie tej wystawy jest trochę jak oglądanie filmu Wesa w 3D.

Ekspozycję można oglądać od 6 listopada do 28 kwietnia 2019 roku. Następnie zostanie zaprezentowana w Fondazione Prada w Wenecji.
10 zasad dobrego designu

10 zasad dobrego designu


Design oznacza projektowanie i może odnosić się zarówno do wzornictwa przemysłowego (projektowanie produktu), architektury, mody, czy grafiki - jednym słowem do sztuki użytkowej. Dieter Rams, jeden z najlepszych i najbardziej wpływowych  projektantów XX wieku sformułował w latach 80. dekalog dobrego projektowania. Przez czterdzieści lat był związany z firmą Braun, dla której stworzył między innymi: radioodbiornik Braun T-1000, kalkulator ET55, czy radio tranzystorowe Braun T3, które zainspirowało Jonathana Ive’a projektującego pierwszego iPoda dla Apple. Dieter Rams jest kojarzony głównie z designem przemysłowym, od lat 60. zainteresował się także tworzeniem mebli. Jednym z jego najbardziej znanych projektów są szafki systemowe firmy Vitsoe. Rams w swoich projektach stawia na minimalizm, funkcjonalność i wysokiej jakości materiały. 10 zasad dobrego designu odnajdujemy w jego projektach, powstałych pół wieku temu, które są ponadczasowe, uniwersalne i piękne.



1. Dobry design jest innowacyjny


Design i technologie powinny rozwijać się równolegle. Nowoczesne wzornictwo powinno korzystać z możliwości technologicznych, które są nieograniczone. 

2. Dobry design czyni produkt użytecznym


Design to sztuka użytkowa, która ma służyć innym. Zaprojektowany przedmiot ma być funkcjonalny i przydatny.

3. Dobry design jest estetyczny


Przedmioty, które nas otaczają powinny być estetyczne. Choć nie zawsze jesteśmy tego świadomi, piękne przedmioty poprawiają nasze samopoczucie i dzięki temu czujemy się lepiej. Niektórzy uważają, że to kwestia gustu. Ja się z tym nie zgadzam, bo można mieć dobry albo zły gust. Niektóre przedmioty są ponadczasowo piękne, a inne nie.

Dieter Rams, Hans Gugelot, Radio-Phonograph (model SK 4/10), 1956

4. Dobry design czyni produkt zrozumiałym


Design ma tłumaczyć działanie produktu. To forma ma podążać za funkcją. Ma sprawiać, że korzystanie z danego produktu będzie prostsze, zrozumiałe i intuicyjne dla użytkownika.

5. Dobry design nie jest natrętny


Dobrze zaprojektowany produkt nie może kłuć nikogo w oczy. To nie jest tylko dekoracja. Chodzi o to, aby krzesło nie stało się nagle gwiazdą całego pomieszczenia, bo nie taki jest cel.

Dieter Rams, Universal Shelving System Vitsoe, 1960

6. Dobry design jest uczciwy


Nie daje obietnic, których nie może spełnić. Produkt jest taki jaki jest. Dobry design nie mówi, o tym że jest bardziej nowatorski, niezawodny, czy wartościowy niż w rzeczywistości. Dobry design nie okłamuje klientów.

7. Dobry design jest trwały


Przetrwa długie lata. Niestety w dzisiejszym świecie już nie produkuje się przedmiotów, które będą wieczne, bo to po prostu nieopłacalne. Światem kieruje konsumpcjonizm, a to jest ogromna machina, z którą chyba nie da się wygrać.

8. Dobry design jest przemyślany w najdrobniejszych szczegółach

W projekcie nie ma przypadkowości. Każdy najdrobniejszy szczegół musi być dopracowany.

Dieter Rams, Calculator Braun ET66, 1987

9. Dobry design jest przyjazny dla środowiska


Chodzi o wykorzystanie odpowiednich materiałów, długość życia. Musi stawiać na oszczędne zużycie zasobów, a także wpasowywać się w otoczenie naturalne.

10. Dobry design jest tak mało designerski, jak to tylko możliwe


Dieter Rams jest też twórcą słynnego powiedzenia : „ mniej znaczy lepiej” . Dobry design obejdzie się bez brylantów i fajerwerków, ma być dobry a nie efektowny.

Czasem warto się zastanowić, czy otaczająca nas rzeczywistość jest dobrze zaprojektowana. To nie musi odnosić się tylko do przedmiotów użytkowych, ale także do urbanistyki, architektury. Pamiętajmy, że wzornictwo przemysłowe to także znaki drogowe, kosz na śmieci, samochód, czy wózek dla dziecka.



Portret dziennikarki Sylvii von Harden – kiedy na niego patrzę, chcę zapalić papierosa

Portret dziennikarki Sylvii von Harden – kiedy na niego patrzę, chcę zapalić papierosa

Otto Dix, Portret dziennikarki Sylvii von Harden, 1926, detal
Von Harden jest dla mnie ikoną palenia. Dla Otto Dixa, który namalował ją w 1926 roku była ikoną całej epoki. Dla wielu stała się także ikoną feminizmu. Poetka, dziennikarka, intelektualistka i stała bywalczyni berlińskiej Romanisches Cafe. Paląca i pijąca, bo były to czasy kiedy można było palić wszędzie, w kawiarni, kinie, pociągu, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Współczesny palacz został zepchnięty na margines, do piwnic, zaułków i kanciap, w najlepszym wypadku na balkon. 

Dziennikarka siedzi w kącie przy kawiarniany stoliku z papierosem w prawej dłoni. Chuda, z ostro wysuniętą szczęką, dużym odstającym uchem i monoklem na oku patrzy (no właśnie, jak patrzy?). Nie jest ani smutna ani zamyślona, raczej znudzona i obojętna. Blada cera kontrastuje z ciemnoczerwoną szminką na ustach. Do tego krótko ścięte włosy, z zaznaczonym przedziałkiem i grzywką. Ubrana jest w kraciastą sukienkę z golfem, spod której wychodzi gruba, zrolowana pończocha. Nie obchodzi jej to. Zresztą, kiedy Otto Dix zaproponował, że ją namaluje, postawiła jeden warunek. - Nie upiększaj mnie. Tak też się stało, bo malarz nie chciał portretować pięknej kobiety w kawiarni, ale kobietę - symbol swoich czasów. 


Otto Dix, Portret dziennikarki Sylvii von Harden, 1926, detal

Naprawdę nazywała się Sylvia von Halle. Nazwisko von Harden przybrała jako pseudonim literacki. Szybko opuściła dom rodzinny w Hamburgu. W wieku 19 lat zamieszkała z poetą Ferdinandem 
Hardekopfem, z którym później miała syna. Jednak ich związek nie przetrwał długo. Zorientowana na własną karierę pisywała do gazet, głównie o literaturze i polityce. Opublikowała dwa tomiki poezji. Tuż przed wybuchem II wojny światowej – uciekła z kraju, aby uniknąć represji i już nigdy nie wróciła do Niemiec.

Sylvia von Harden jest silną, pewną siebie, doświadczoną przez życie kobietą. Taką widział ją Otto Dix i właśnie taką ją nam pokazał. Artysta był związany z nurtem tzw. Nowej Rzeczywistości, choć reprezentował również dadaizm na gruncie niemieckim. Walczył z militaryzmem, niesprawiedliwością i jawnie głosił antynazistowskie przekonania, za co w końcu został aresztowany i osadzony w więzieniu.


Otto Dix, Portret dziennikarki Sylvii von Harden, 1926, detal

Obraz utrzymany w ciepłej tonacji, z dominacją różów i czerwieni. Stroni od detalu i nagromadzenia, jest raczej minimalistyczny. Pierwsze skrzypce gra oczywiści dziennikarka, zajmująca znaczną część pola obrazowego. Przed nią znajduje się stolik z kieliszkiem martini, paczką papierosów z napisem "Sylvia von Harden" oraz paczka zapałek.

Podobna scena została przedstawiona w pierwszych minutach filmu "Kabaret" z 1972 roku. W kadrze widzimy kobietę - bezpośrednie nawiązanie do Sylvii von Harden, która ogląda spektakl w Kit Kat Clubie.

Kadr z filmu "Kabaret, reż. Bob Fosse, 1972
Ten typ przedstawienia - silnej kobiety z papierosem w dłoni jest obecny w naszej kulturze. Kiedy patrzę na portret Sylvii von Harden, chcę zapalić papierosa. Bo chcę poczuć się tak jak ona i sprawić, aby ludzie tak na mnie patrzyli.

Co wpływa na cenę dzieła sztuki?

Co wpływa na cenę dzieła sztuki?

Kadr z filmu Koneser, reż. Giuseppe Tornatore, 2013

Rynek sztuki jest dość specyficzny, ponieważ w znacznej mierze zależy od czynników pozamaterialnych, niemierzalnych i abstrakcyjnych. Jednak mimo to rządzi się pewnymi prawami. Co mogłoby się stać, gdyby cena dzieła sztuki zależała wyłącznie od kosztów materiałów i czasu poświęconego na jego wykonanie? Myślę, że wtedy dzieło sztuki przestałoby być dziełem sztuki. Bo sztuka z definicji jest nieużyteczna, co oczywiście nie znaczy, że jest bezużyteczna. W takim razie, ile może kosztować dzieło sztuki? Działa to trochę na zasadzie kompromisu, czyli kosztuje tyle, ile ktoś jest w stanie za nie zapłacić. Chciałabym wam przedstawić 7 czynników, które kształtują tę cenę i pokazać, że rynkiem sztuki nie zawsze rządzi przypadek.    

1.     Autentyczność


Dzieło sztuki musi być oryginale. Co znaczy, że nie może być kopią, reprodukcją, czy falsyfikatem. Świadome wprowadzanie w obieg falsyfikatów, czyli dzieł sztuki podrobionych, sfałszowanych jest karalne. Jednym z głośniejszych skandali na rynku sztuki było sprzedanie w 2011 roku rzekomego portretu Fransa Halsa - holenderskiego, barokowego malarza przez dom aukcyjny Sotheby's za ponad 10 mln dolarów. Badania naukowe ujawniły, że w portrecie użyto materiałów malarskich pochodzących z XX wieku, przez co uznano obraz za falsyfikat . W jednym z wywiadów marszand Bob Haboldt nazwał ten epizod "Największym skandalem tego stulecia w dziedzinie sztuki", a osobę stojącą za fałszerstwami "Moriartym Starych Mistrzów". Kto zna Sherlocka Holmesa ten wie.


Frans Hals, Portret mężczyzny, falsyfikat

2.     Autorstwo


Autor dzieła sztuki jest pewnego rodzaju marką. Cieszy się ogromną popularnością przez to, że jest znany. Ponadto dzieła sygnowane nazwiskiem artysty na obrazie osiągają wyższą wartość niż te sygnowane tylko z tyłu albo wcale. 


3.     Czas powstania


Nie chodzi tutaj o to, że im starszy tym lepszy, czyli droższy. Aktualnie najdroższym dziełem sztuki jest "Salvator Mundi" Leonarda da Vinci sprzedany za ponad 400 mln dolarów. Natomiast na drugim miejscu znajduje się obraz „Zamiana” Willema de Kooninga z 1955 roku, który został sprzedany za ponad 300 mln dolarów. Mówiąc czas powstania mam na myśli raczej umiejscowienie dzieła w twórczości artysty. Najwyżej cenione są dzieła powstałe w tak zwanym dojrzałym okresie, kiedy artysta ma już wyrobione charakterystyczne cechy stylowe. Natomiast tańsze są dzieła wczesne, czyli prace studenckie, wprawki, szkice. Tak samo jest w przypadku dzieł późnych, pochodzących ze schyłkowego okresu artysty, którego prace straciły na jakości technicznej i kompozycyjnej. 


Willem de Kooning, Zamiana, 1955

4.      Aspekty techniczne – technika, format, stan zachowania


Choć aspekty techniczne nie są najważniejsze, wpływają także na cenę dzieła sztuki, o czym nie należy zapominać. 

Technika

Powszechnie uważa się, że malarstwo olejne na płótnie jest najlepsze i najbardziej szlachetne. Uchodzi także za najtrwalszą technikę. Wyjątek od reguły stanowi twórczość Stanisława Wyspiańskiego, który posługiwał się głównie techniką pastelu na papierze, a jego prace biją rekordy na polskich aukcjach. W tym obraz „Macierzyństwo” sprzedany w 2017 roku za 4 mln złotych jest obecnie najdrożej sprzedanym dziełem sztuki na polskim rynku. 


Stanisław Wyspiański, Macierzyństwo, 1904

Format

Nie jest tak jak mogłoby się wydawać, że im większy tym lepszy, czyli droższy. Największą popularnością cieszą się obrazy średniej wielkości, czyli takie które ładnie wyglądają nad kominkiem. Obrazy zbyt duże, które nie zmieszczą się we wnętrzu będą przez to mniej atrakcyjne i tańsze. 

Stan zachowania

Im dzieło jest bardziej zniszczone, tym jego wartość będzie niższa. Dlatego wiele domów aukcyjnych, galerii, czy antykwariatów przed wystawieniem obiektu na sprzedaż poddaje je zabiegom konserwatorskim i odrestaurowuje je, aby następnie móc je sprzedać drożej. Tak samo jest w przypadku nieruchomości. Mieszkanie świeżo po remoncie będzie kosztować więcej niż takie, które tego remontu wymaga. 


5.      Moda


Nie będę tutaj tłumaczyć dlaczego moda wpływa na atrakcyjność dzieła sztuki. Tylko, co może sprawić, że dany artysta stał się modny. Tak się stało z pracami Zdzisława Beksińskiego, którego ceny poszły w górę po premierze filmu „Ostatnia rodzina”. Czynnikiem warunkującym może być także głośna wystawa monograficzna albo publikacje wydane na temat artysty. 


Zdzisław Beksiński, Bez tytułu, 1993

6.      Unikatowość


Jeśli prace posiadają wiele kopii ich wartość będzie zdecydowanie niższa niż w przypadku jedynego egzemplarza. Jeśli artysta zostawił w swoim dorobku niewiele dzieł, bo jest ich mało w obiegu aukcyjnym albo artysta zmarł młodo – wartość jego prac niewątpliwie wzrośnie. 


7.      Pochodzenie


Czyli tzw. proweniencja dzieła. Chodzi tutaj o jego bezpośrednie pochodzenie, właścicieli i historię wystawową. Często obraz o znanym i nietypowym pochodzeniu lub ciekawej historii osiąga wyższą cenę. Tak było w przypadku obrazu Marka Rothki, który osiągnął wyższą cenę, ponieważ pochodził z kolekcji Rockefellerów, a sam David Rockefeller często się z nim fotografował.


Mark Rothko, White Center, 1950


Co myślicie o rynku sztuki? Czy waszym zdaniem warto inwestować w sztukę? Czy wiąże się to z dużym ryzykiem, czy raczej niewielkim? 




Lista wystaw sztuki wrzesień - listopad

Lista wystaw sztuki wrzesień - listopad


Bielsko - Biała

Intuicja malarza. Daniel Balabań, Jarosław Modzelewski
Galeria Bielska BWA
7 września - 28 października

W zasięgu. Sztuka czeska XIX i XX wieku
Galeria Bielska BWA
7 września - 28 października

Menora_mem / Ewa Markiewicz - Adamczewska
Klubokawiarnia Akwarium
do 25 września

Białystok

Valentin Ruhry. Eliza
Galeria Arsenał
31 sierpnia - 31 października

Częstochowa

Beksiński. Granice realności
Miejska Galeria Sztuki
do 7 października

Gdańsk

Ocalone w grafice. Akwaforty Johanna Carla Schultza z Muzeum Narodowego w Gdańsku
Muzeum Narodowe
do 30 września

Gliwice

Barwny świat wielu form - szkło artystyczne i użytkowe z huty szkła w Ząbkowicach
Willa Caro
do 30 września

Katowice

Perspektywa wieku dojrzewania. Szapocznikow - Wróblewski - Wajda
Muzeum Śląskie
do 30 września

Kiedy matematyk spotyka artystę
Rondo Sztuki
do 25 września

Cześć, giniemy
Galeria Szara
28 września - 27 października

Kielce

Bolesław Biegas. Gdy sztuka spotyka się z polityką
Muzeum Narodowe w Kielcach
do 15 września

Kraków

Orient. Nowy Wschód w sztuce artystów z regionu Europy Środkowo - Wschodniej
Bunkier Sztuki
22 września - 9 grudnia

Kraków 1900
Kamienica Szołayskich 
do 2 czerwca 2019

Wyspiański
Muzeum Narodowe w Krakowie
28 listopada - 20 stycznia 2019

Łódź

Peer-to-peer
Muzeum Sztuki
do 28 października

Metamorfizm II. Magdalena Abakanowicz
Centralne Muzeum Włókiennictwa
17 maja - 9 września

Nowy Sącz

W stronę Schulza. Okna wyobraźni
BWA Sokół
do 14 października

Orońsko

Moc natury. Henry Moore w Polsce
Centrum Rzeźby Polskiej
do 9 września

Pszczyna

Dialogi wyobraźni
Muzeum Zamkowe
do 30 listopada

Toruń

Kości wszystkich ludzi
CSW Znaki Czasu
23 września - 13 listopada

Sopot

Wielcy nieobecni światowego plakatu. Yusaku Kamekura, Ikko Tanaka, Shiego Fukuda
Państwowa Galeria Sztuki
3 lipca - 30 września

Warszawa

Bestia, bóg i linia. Splot wiedzy, religii i sztuki w regionie Azji i Pacyfiku
MSN Muzeum nad Wisłą
do 7 października

Niepokój
Galeria Contrast
7 września - 11 listopada

Klocuch| Wystawa Retrospektywna
Galeria Komputer
6 października wernisaż o 18.00

Sorry, ale wszystko w co wierzysz, przestało mieć znaczenie
Miłość, ul. Kredytowa 9
14 - 23 września

WARSAW OFF ART - otwarte pracownie
21 - 23 września

Wrocław

Dali, Warhol - geniusz wszechstronny
Muzeum teatru im. Henryka Tomaszewskiego
do 30 września

Szczurołap
Muzeum Współczesne Wrocław
do 24 września

Wystawa interaktywna - Duchy Lasu
Muzeum Współczesne Wrocław
do 31 października 2018


"Krótka historia sztuki" Susie Hodge

"Krótka historia sztuki" Susie Hodge

Historia sztuki dostarcza nam wiedzy na temat świata, kształtuje gust estetyczny, pokazuje czym jest piękno dziś, a czym było kiedyś. Jest dostępna dla każdego. W dzisiejszych czasach nie trzeba wychodzić z domu, aby zwiedzić Luwr. Wystarczy usiąść przed komputerem i włączyć wirtualny spacer. Dzieła sztuki pojawiają się w popkulturze, widzimy je w serialach, filmach, czy teledyskach. Mimo to sztuka nadal jest dość elitarna i narzuca swojemu odbiorcy, że ma on być koneserem.



Susie Hodge jest historyczką sztuki, artystką i autorką wielu książek o sztuce dla dzieci i dorosłych. Pisze o sztuce w przystępny i zrozumiały sposób, bez zbędnego patetyzmu. W książce "Krótka historia sztuki" autorka wybiera poszczególne dzieła, aby ukazać je w szerszym kontekście - historycznym, społecznym, kulturowym. Wyjaśnia dlaczego w sztuce następowały zmiany, kiedy to się działo, przez kogo były dokonywane i jakie to niosło za sobą konsekwencje. 

"Krótka historia sztuki" została podzielona na cztery części: Kierunki, Dzieła, Tematy i Techniki. Każda z nich jest niezależna i stanowi odrębną całość, dzięki czemu można ją czytać w dowolnej kolejności. Dla mnie książki dzielą się na te do czytania oraz na te, z których się korzysta. "Krótka historia sztuki" zdecydowania należy do tej drugiej grupy. Na ponad 200 stronach Susie Hodge przeprowadza czytelnika przez dzieła powstałe na przestrzeni 18 000 lat, zaczynając od paleolitycznych malowideł naskalnych w jaskini Lascaux. Pierwszy rozdział opisuje najważniejsze kierunki artystyczne, najwybitniejszych przedstawicieli i ich dokonania  oraz określa ramy czasowe. W drugim, najobszerniejszym rozdziale autorka przedstawia 50 najważniejszych dzieł z uwzględnieniem krótkiej noty biograficznej artysty. Hodge skupia się głownie na malarstwie, choć w opracowaniu znajdziemy kilka rzeźb, instalacji, czy performance. Z kolei w rozdziałach poświęconych Tematom i Technikom artystycznym autorka omawia poszczególne dzieła w powiązaniu z metodami ich tworzenia. Każdy zna Monę Lisa, ale nie każdy wie, czym jest technika sfumato, którą Leonardo posłużył się przy tworzeniu portretu.

Moim pierwszym spotkaniem ze sztuką była książka, którą dostałam w podstawówce za wysokie wyniki w nauce. Było tam 100 najlepszych malarzy, uszeregowanych w porządku alfabetycznym. Obrazki były mikroskopijne, a tekst sprowadzał się do biografii artystów. Nie czytałam jej, tylko przeglądałam. Wielokrotnie po nią sięgałam, bo była dla mnie inspirująca. Takie książki, jak "Krótka historia sztuki" Susie Hodge mają większy zasięg, docierają do szerszego odbiorcy, propagują sztukę i sprawiają, że staje się ona bliższa, bardziej zrozumiała. 

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam "Krótką historię sztuki" Susie Hodge, nie spodobała mi się okładka. Z przodu Mona Lisa z tyłu Gustav Klimt. Znane porzekadło mówi "nie oceniaj książki po okładce". Ja oceniam, ponieważ to jest wizytówka, pierwsze spotkanie z książką. Ale kiedy zaczęłam się nad tym zastanawiać, doszłam do wniosku, że przecież są to dzieła, które zna każdy. Dzięki temu mogą przykuć czyjąś uwagę i sprawić, że ktoś na co dzień niezainteresowany tematem sztuki, zainteresuje się nim. Moim osobistym celem jest propagowanie sztuki w prostej i zrozumiałej formie. Myślę, że podobny cel przyświeca Susie Hodge. "Krótka historia sztuki" to książka, która może zainspirować do dalszych poszukiwań, eksplorowania bogatego i ciekawego świata sztuki. 
Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger