Na wsi to by było

Józef Chełmoński, Babie lato, 1875

Od zawsze miałam wyidealizowane wyobrażenie wsi - jestem Zosią z Pana Tadeusza i zbieram kwiatki na łące - mniej więcej takie. Bo przecież wsi spokojna, wsi wesoła, ktoś, kto to wymyślił musiał mieć jakiś powód. Długo tak myślałam. Mało tego, ja tak przez kilka miesięcy żyłam. Był maj, przygotowywałam się do matury, mieszkałam u babci i dziadka. Uczyłam się, ale przecież nie od rana do wieczora. Po składniki na śniadanie chodziłam do ogrodu, a jadłam w altanie. Poza tym sporo czasu spędzałam w ogrodzie, bo tam najczęściej się uczyłam, coś czytałam, pisałam, rozwiązywałam testy. Chodziłam z wiklinowym koszem na spacer, zbierałam kwiatki, rozkładałam kocyk na pierwszej lepszej polanie i czytałam LATO. Chłopów Reymonta. Sąsiedzi mówili wariatka.

Jak się okazało nie byłam pierwsza. Coś w tej wsi jest, że ludzie się tam tak garną. Nie mówię o tej, w której mieszka moja babcia, ale tak w ogóle. Czy chciałabym mieszkać na wsi? Raczej nie, bo co z kulturą, książki mi nie wystarczają. Ale ta druga ja szepcze mi do ucha: kwiatki, wianki, owoce, warzywa, będziesz Zosią z Pana Tadeusza. Ale ja nie chcę być Zosią z Pana Tadeusza!

Stanisław Wyspiański, Autoportret z żoną, 1904
Pod koniec XIX wieku w Polsce podobną fascynację przeżywali młodopolscy artyści, jak Stanisław Wyspiański, Julian Fałat, Józef Chełmoński. Oni też sobie myśleli wsi spokojna, wsi wesoła. Malowanie blisko natury, tematy ważne, potrzebne, wiejskie. Żona - najlepiej chłopka. Jednym słowem chłopomania. Fascynacja folklorem i życiem codziennym chłopów. Malowanie, czy pisanie to ja rozumiem, ale żeby się od razu żenić? To już lekka przesada.

To zjawisko, które pojawiło się wśród inteligencji młodopolskiej było na prawdę silne i dotknęło wielu wybitnych pisarzy i malarzy. Pewnie miejscowi też wtedy myśleli "wariat". Oni opisywali i malowali wieś w taki sposób, w jaki ją widzieli. Pokazywali nam swoje fascynacje. Arkadia. Nie zdawali sobie chyba wtedy sprawy, jaki to będzie miało wpływ na późniejsze pokolenia. 150 lat później człowiek myśli, że w lecie Babie lato, a w zimie Kuropatwy na śniegu. 


Józef Chełmoński, Kuropatwy na śniegu, 1891

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger