Święta święta i po świętach

- Fajne, fajne. Ale...
- Ale co? - pytam.
- Mam parę uwag.
- Aha to może zostawisz je dla siebie, bo nikt nie pytał cię o zdanie.

Edouard Vuillard, The End of Breakfast at Madam Vuillard, 1985

Uff. Skończyły się święta, więc wracam do rzeczywistości. Przybyło mi kilka nowych doświadczeń i obserwacji. Jestem starsza o rok. Na szczęście oni też. Sporo było komplementów i "miłych słów", każde na miarę własnych możliwości. Teraz na spokojnie mogę zebrać myśli i wyróżnić kilka typów. To będzie przewodnik, jak prawić komplementy. Zapraszam!

Po pierwsze! Obraź kogoś na dzień dobry:

- Jezu, co Ci się stało z twarzą. Skąd te pryszcze?

Quentin Massys, Brzydka księżniczka, ok. 1513

Myślę sobie, że chyba nie jest aż tak źle. Okej to dopiero początek, wyluzuj, później będzie lepiej - mówię sobie. Oj nie jest. Za każdym razem to samo. Rok w rok popełniam ten sam błąd. - Następnym razem nie przyjadę, ale pół roku później już tego nie pamiętam i znowu to robię. To jest jakieś cholerne zapętlenie. Zamiast ustawić minutnik na 6 min, ja włączam budzik na 6.15. I nie dzwoni? Dlaczego nie dzwoni. A później dzwoni następnego dnia rano. Dlaczego dzwoni? Dlaczego tak wcześnie? O co w ogóle chodzi.

To jednak ma być wpis o komplementach. Więc po drugie! Najpierw pochwal, a kilka sekund później obraź:

- Bardzo mi się podobał, tak lekko napisany, przyjemny, zabawny. Jak nie Ty. Ktoś Ci pomógł?

Nie wiem, jak się ustosunkować. Bo z jednej strony to pozytywna wiadomość, ktoś docenia, prawi komplementy, ale w tym samym zdaniu sugeruje Ci, że wszystkie rzeczy, które napisałaś wcześniej były chujowe. Już mi ciepło, otwieram okno. Do pokoju wlatuje pszczoła, bo cała ta sytuacja nie jest wystarczająco pojebana.

Edward Hopper, Chop Suey, 1929


Po trzecie! Fajne, ale...

To moje ulubione, trochę podobne do "Najpierw pochwal, a kilka sekund później obraź", tylko lżej, bardziej delikatnie. Krytyka  zawsze w cenie. - Jestem autorytetem w tej dziedzinie. W tej i w każdej innej. Fajne, fajne, ale... Od tego zaczęłam cały ten tekst. Cytat u samej góry. Co jest fajne, i czy mówisz to tylko dlatego, żeby powiedzieć, co Ci się nie podobało?

Po czwarte! Fajne, ja też

- Bardzo dobry ten mazurek, mój też był dobry (albo nawet lepszy)
Chodzi o to, że ktoś cię chwali, ale chwali też samego siebie, często nawet bardziej akcentuje własne zasługi niż twoje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger