Barbara Hoff - polska projektantka i kreatorka mody



O Barbarze Hoff i jej nieistniejącej już marce Hoffland dowiedziałam się w zasadzie kilka lat temu z książek o polskim dizajnie. Być może starsi ode mnie czytelnicy, którzy pamiętają jeszcze całkiem nieźle PRL albo lata 90. i początek nowego wieku, znają?

Ostatnio byłam na wystawie poświęconej twórczości Barbary Hoff w Muzeum Miasta Gdyni i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, jak wielką różnicę ROBI stylizacja. "Barbara Hoff. Polskie projekty Polscy projektanci", bo taki tytuł nosi wystawa, bardzo mnie zaskoczyła. Wcześniej miałam pewne wyobrażenie o modzie tamtych lat w Polsce. Liczyłam, że będzie to retrospektywa, jak nosili się ludzie w latach 1963-2007, czyli w czasie istnienia Hofflandu. Ale w ogóle tak nie było! Większość rzeczy, które tam zobaczyłam z wielką chęcią ubrałabym dzisiaj. Podobało mi się tak bardzo, że zdecydowałam się o tym napisać, a to ostatnio nie zdarza mi się zbyt często.

Kim jest Barbara Hoff


Projektantka ubrań i założycielka własnej marki modowej Hoffland jest z wykształcenia historyczką sztuki. Jeszcze podczas studiów w 1954 roku zaczęła pisać do tygodnika Przekrój, gdzie prowadziła własną rubrykę poświęconą modzie. Można to dzisiaj porównać do bloga modowego, bo pojawiały się tam praktyczne porady DIY, jak z koszulki sportowej zrobić sweter z golfem, jak się modnie ubrać, co zabrać ze sobą do walizki na wczasy albo jak się ubrać w stylu "BE-BOP". I wszystkie te teksty były opatrzone wspaniałymi ilustracjami.



Hoffland


W czasach PRl-u Barbara Hoff była jedyną projektantką w tej części Europy, która nie dość że produkowała masowo, szyjąc dwie kolekcje w ciągu roku, to jeszcze poza centralnym planowaniem. Pod własnym nazwiskiem tworzyła modę tanią, łatwo dostępną (jak na tamte czasy), bo sprzedawaną w dużych domach towarowych "Centrum" i przy tym zgodną ze światowymi trendami. W tej dziedzinie nie było opóźnień, jak coś we Francji było modne już to ONA chciała to mieć JUŻ, nie za pół roku, tylko natychmiast.

Z drugiej strony dość ciężko było produkować ubrania na masową skalę, nie mając dostępu do materiałów, więc Barbara Hoff odwiedzała zakłady włókiennicze w całej Polsce i tam szukała tego, co akurat było jej potrzebne. A bywało też tak, że jeden komplet był szyty w kilku różnych zakładach, bo jedni robili guziki, inni szyli spodnie, a jeszcze inni bluzkę do kompletu.



Promocja marki


Barbara Hoff przodowała nie tylko w kwestii samego projektu. Nie chodziło o to, że dobrze projektuje, zgodnie ze światowymi trendami, wszystkim się to podoba i każdy chce to mieć. To ONA sprawiła, że każdy chciał mieć ubrania z Hofflandu, ponieważ jako dziennikarka i projektantka jednocześnie kreowała tę modę. Sama nazwała się "dyktatorem mody", co jak na tamte czasy brzmi dość mocno. Jej kampanie promocyjne były niezwykle nowoczesne, a wiele zdjęć zyskało już miano kultowych, jak "Dziewczyna z bokserem" poniżej. Fenomenalne!

Hoffland, moda Barbary Hoff, 1968


Hoffland, jak amerykański Disneyland


Stoisko z odzieżą Barbary Hoff ulokowano w Domu Towarowym "Junior" w Warszawie. A nazwa Hoffland? Był to pomysł Barbary Danickiej, studentki warszawskiej ASP, której nazwa skojarzyła się z Disneylandem. W latach 70. nazwa ta pojawiła się na ścianie stoiska, ale też na metkach, guzikach, a później na samych ubraniach w formie nadruku.

Koniec w 2007


Koniec lat 90. i początek dwutysięcznych był kluczowy dla wielu polskich marek. Na rynek zaczęły wkraczać zagraniczne koncerny, a lokalne firmy często nie potrafiły sobie poradzić z taką konkurencją. Hoffland dziś należy już do historii, bo marka od 2007 roku nie istnieje, ale z pewnością w tej historii się zapisała. PRL przyniósł w dziedzinie projektowania zadziwiająco dużo dobrego i Hoffland jest tego znakomitym przykładem.



Wystawa w Gdyni


Szósta z cyklu "Polskie projekty Polscy projektanci" wystawa w Muzeum Miasta Gdyni jest pierwszą, jak dotąd wystawą monograficzną Barbary Hoff. Potrwa do 9.02.2020 , więc warto się wybrać, bo to jedyna taka okazja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger